Tym krótkim dwuczęściowym opowiadaniem rozpoczynamy tydzień odmienności. Umieszczam to dopiero teraz nie przewidując wcześniej pewnych problemów, można by powiedzieć logistycznych.
Dodam jeszcze może, że forma będzie różna. Zaczynam od tego, bo to mam tutaj dostępne. Jutro dotrę do reszty materiałów, które nieopatrznie zostawiłem w domu. A teraz do dzieła:
Nieposłuszny.
Widział ją w kinie dwa dni temu. Przechodziła obok niego w sklepie wczoraj. Dzisiaj przeglądając internet trafił na jej zdjęcia na profilu społecznościowym. Trzykrotnie.
Znajomi śmieli się z niego, żeby nie otwierał lodówki, bo i tam ją może znaleźć.
Nie posłuchał.
Otworzył wieczorem lodówkę, chcąc przygotować sobie kolację. Popatrzył po półkach w celu znalezienia czegoś do jedzenia i zemdlał.
W lodówce, równo poukładane na półkach leżało jej rozczłonkowane ciało.
Palce na górze, obok masła i jogurtów.
Dłonie i stopy półkę niżej, z serami i szynką.
Łydki na półce na wino (tak na marginesie, co to za szczyt ignorancji, czerwone wino tak pasuje do ludzkiego mięsa jak nie przymierzając białe skarpetki do sandałów).
Wszystko inne leżało w zamrażarce, o czym jeszcze nie wiedział.
Posłuszny.
Widział ją w kinie dwa dni temu. Przechodziła obok niego w sklepie wczoraj. Dzisiaj przeglądając internet trafił na jej zdjęcia na profilu społecznościowym. Trzykrotnie.
Znajomi śmieli się z niego, żeby nie otwierał lodówki, bo i tam ją może znaleźć.
Posłuchał.
Nie jadł kolacji, bo bał się ją ujrzeć w lodówce. Następnego dnia nie jadł śniadania, oczywiście z tego samego powodu.
Trzy dni później umarł z głodu.
Michał Wnuk