Wiem że takich rzeczy nie powinno się wywlekać na ‘forum’ i że powinno zostać to tylko między nami ale.. wybacz. Nie mam w tym wypadku jakichkolwiek skrupułów. I wiem, że w sumie przeczyta to dużo ludzi, ludzi którzy ani nie są w temacie, ani nawet nie znają sytuacji. To będzie takie moje katharsis. Oczyszczę swą duszę z tego co się stało. Wielu z was będzie oburzonych, zniesmaczonych tym co poniżej przeczyta. Z ocenami proszę się jednak wstrzymać (myhym.. już to widzę jak się wstrzymacie). A przynajmniej zrobić to do momentu gdy przeczytacie całość. Potem możecie dać upust swojej nienawiści i obrzydzeniu w komentarzach. Bardzo proszę, droga wolna, nie będę przeszkadzał. Trzeba ponieść konsekwencje swoich czynów.
Słuchaj, to co się stało.. to był jednorazowy wyskok. Musisz mieć taką świadomość, zresztą nie było tak właściwie żadnych powodów które mogłyby sugerować coś innego. Owszem, spędziliśmy tą noc razem, było miło i sprawiłaś że poczułem się dużo lepiej. Ale sposób w jaki się poznaliśmy, ba..poznaliśmy,sposób w jaki się zobaczyliśmy pierwszy raz jest niepoważny. Może i wyróżniałaś się spośród innych, okej. Ale to był wyjątek.
Zabrzmi to brutalnie, ale wykorzystałem Cię tylko na jedną noc. Zresztą, Ty masz chyba podobne odczucia, nieprawdaż? Było miło, jak już wyżej pisałem, całkiem fajnie. W końcu, przez chwilę zapomniałem o problemach i oderwałem się od pewnych spraw, które ostatnio mnie frapują. Sprawiałaś zresztą takie wrażenie, że nie oczekujesz później czegoś więcej. A ja, jak się okazało doskonale to wykorzystałem. Więc zabrzmi to brutalnie, ale: Nie oczekuj nic więcej, dobrze?
(W ogóle samo to, że piszę to i że przeczyta to dużo ludzi jest takie abstrakcyjne, ale w sumie.. nie masz nic przeciwko, nie sprzeciwiasz się temu, więc problemu nie ma. Owszem, można by spierać się gdzie zaczyna się przesada, a kończy moralność i prywatność, ale.. znasz swoje stanowisko co do tej sprawy, więc nie mam żadnych skrupułów. Więc piszę dalej..)
To była chwila słabości, zarówno mojej, jak i twojej. Każde z nas miało pewną potrzebę i każde z nas wyszło z tej sytuacji z pewnymi korzyściami. Zresztą, bądźmy szczerzy, nie bardzo mi się podobasz (ale wiem że masz tego świadomość i że Ci to nie przeszkadza, to dobrze).
Poza tym, musisz to chyba wiedzieć, wspominałem Ci o tym tej nocy zresztą. Nie sądzisz chyba, że zostaniemy ze sobą na stałe. Jestem przywiązany do innej. Od pewnego czasu to ona właśnie mi towarzyszy i z nią jest mi dobrze. Tak, wtedy nie było jej przy mnie, nie mogło zresztą jej tam być. I myślę, że mi wybaczy.
Że co? Że jak tak mogę? Że wykorzystałem okazję? I że niby dlaczego jestem przekonany że ona mi tak łatwo wybaczy?
No cóż. Myślę, że moja koszulka w której ostatnio śpię nie będzie miała mi za złe, że jednej nocy spałem w innej koszulce. Musicie mnie zrozumieć. Było zimno, ta pierwsza była w praniu, była już trzecia w nocy a ja nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Wszystko co przeczytaliście powyżej było prawdą. Bo hej.. chyba nie myśleliście, że mówię o czymś innym?
Dziękuję wszystkim, którzy w trakcie czytania kręcili głowami z niedowierzaniem, dziękuję także tym, którzy wieszali na mnie psy, w myślach wyzywali od najgorszych itp. Nie zasugerowałem w żaden sposób, że nie chodziło o koszulkę do spania. Punkt widzenia dostosowujemy do tego, co chcemy widzieć. Jakże prosto było sobie skojarzyć pewne fakty, prawda? Poza tym, czy myślicie, że gdyby naprawdę coś takiego się stało, to pisał bym o tym tutaj? Może i bywam chamski, arogancki i brutalny w tym co mówię. Ale są pewne granice.
A teraz patrzymy w lusterko i wstydzimy się swoich czynów. Trzy razy. W ramach pokuty. Amen.
Michał Wnuk.
całkiem nieźle władasz słowem pisanym, a poza tym zaskakujący koncept.
takie sobie….nawet powiem szczerze bardzo kiepskie i momentami sie gubisz trochę. ogólnie żal
Nie zamierzam z tego powodu płakać. ^^
“momentami sie gubisz trochę”
uznam to jako komplement, bo tylko momentami, a nie przez cały czas.
no nie płacz nie płacz, bo złość PIĘKNOŚCI szkodzi kochany. pozdrawiam
Szkoda, gdyby chodziło o babę, byłoby zabawniej