Zastrzeżenie odnoszące się do całego tekstu: Skupiam się wyłącznie na opisie Ukrainy zachodniej- czyli tylko tej części którą widziałem własnymi oczami i słyszałem własnymi uszami.
Etap I: Ogólne zapoznanie.
Ukraina. Co wiedziałem o tym państwie przed podróżą? Niewiele, ot państwo w Europie Wschodniej, mające niewiele więcej mieszkańców od Polski mimo prawie dwa razy większego terytorium. Państwo zarazem starsze (powstałe w IX w.n.e) i młodsze ode mnie o ponad dwa miesiące. W końcu państwo które (tak samo zresztą jak Polska) mogłoby obdzielić swoją historią i wojnami nie jedno, ale kilka innych państw.
Zero kroków w tył.
Etap II: Podróż.
Podróż na Ukrainę autokarem jest wyczerpująca i długa. Należy do tego dodać ok. dwie godziny stania na granicy, oraz różnych przygód z nią związanymi. Granicę należy przekraczać popołudniem, lub nocą, z zastrzeżeniem że w drogę powrotną kolejka będzie stała niezależnie od godziny.
Czego można się spodziewać jadąc w głąb Ukrainy? Na pewno koszmarnego stanu dróg. Ci którzy narzekają na nasze drogi powinni wybrać się do naszych sąsiadów. Pierwsza niespodzianka czeka nas tuż po przekroczeniu granicy (Hrebenne-Rawa Ruska). Otóż droga prowadząca z przejścia granicznego w głąb Ukrainy na pierwszy rzut oka wydaje się dobra. Ot dwupasmówka, dobra nawierzchnia i szerokie pobocze przez… całe kilka kilometrów. Potem droga zamieniła się w szosę typową dla relacji Radzymin- Borki (chociaż nie wiem czy teraz nie faworyzuje owej ukraińskiej „międzynarodówki”).
Sześć kroków w tył.
Etap III: Mieszkańcy zwani też „Skórzańcami”
Przed podróżą byłem świadomy tego,że nasi wschodni sąsiedzi zarabiają mniej niż mieszkańcy naszego państwa. Byłem świadomy kiepskich standardów życia i (nie bójmy się użyć tego słowa) ubóstwa panującego w tamtym regionie. Jednak to co zobaczyłem zaskoczyło nawet moje sceptyczne założenia.
Średnia pensja na Ukrainie wynosi około 600-700 złotych, a bezrobocie sięga około 9-10%. Ciekawostką jest to że w mediach bezrobocie podawane jest na poziomie 2%, jednak jest to bardzo złudna liczba. Określa ona tylko bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy. Widać że ludziom zamieszkującym zachodnią część Ukrainy powodzi się źle, jednak nie można powiedzieć że jest to wina samych mieszkańców. Jednym z powodów jest chociażby brak miejsc pracy wynikający z niskiego poziomu rozwoju technologicznego regionu.
Nieco lepiej sytuacja wyglądała w większym mieście. We Lwowie można było zobaczyć różnicę między mieszkańcami tego miasta, a ludźmi żyjącymi, dajmy na to 30 km. dalej. Różnica ta była jednak dużo mniejsza niż w Polsce patrząc na analogiczny przykład Warszawy i podwarszawskich wsi.
Podsumowując etap III podzielę się kilkoma wysnutymi przeze mnie wnioskami:
-
Podstawowym elementem ubioru jest skóra. Zawsze. Wszędzie. Nieważne czy patrzymy na młodzież, osoby w średnim wieku, czy osoby starsze- skóra musi być. Im bardziej błyszcząca, tym lepiej.
-
Ludzie dosyć często chodzą z reklamówkami Hugo Bossa. Zdziwieni? Wejdźcie do pobliskiego spożywczego i poproście o reklamówkę. W większości przypadków będzie to charakterystyczna czarna reklamówka z logo firmy jakiegoś Hugo który miał o sobie zbyt wysokie mniemanie.
-
Jeśli nie możemy dostać skóry, bo powiedzmy jesteśmy nietypowych rozmiarów- trzeba kupić skórzane spodnie. Tu też obowiązuje zasada pt.”Im bardziej się świeci,tym lepiej”.
Pięć kroków w tył*
*(chodzi mi oczywiście o poziom życia,a nie ocenę mieszkańców).
Etap IV: Walory turystyczne
Na Ukrainie drzemie ogromny, lecz niewykorzystany potencjał turystyczny. Miałem skupić się na Podolu i rejonach z nim związanych, ale nie można pominąć równie pięknych miejsc jak Odessa czy Krym. To tam m.in. „Nurzał się w zieloność i jak łódka brodził” nasz narodowy wieszcz niejaki Adomas Mickevičius, również tam przyszedł na świat drugi z naszych wybitnych poetów Juliusz Słowacki. Ale wróćmy do tematu Podola i turystyki tego regionu.
Jeżeli nie macie nic do roboty w długi weekend, albo nie wiecie gdzie spędzić kilka dni wolnego rozkoszując się czasem wolnym- wybierzcie Podole. Na prawdę gorąco zachęcam do obejrzenia twierdz w Kamieńcu Podolskim, w Chocimiu (jakże bliska jest każdemu kto czytał lub oglądał Trylogię Sienkiewicza) czy też wizyty na cmentarzu Orląt Lwowskich. Okopów Świętej Trójcy znanych z „Nie-boskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego nie polecam gdyż nie pozostało po nich praktycznie nic.
Niestety na Podolu nie ma zaplecza turystycznego. O nocleg w jakimkolwiek hotelu nie jest tak łatwo- najpierw trzeba jakiś znaleźć. Dobrym wyjściem byłaby wyprawa z namiotami, chociaż, z drugiej strony jeśli komuś nie sprawiłyby problemu codzienne kilkugodzinne podróże do celów zwiedzania może za bazę noclegową wybrać Lwów bogaty (w liczbie kilku) jak na tamte tereny w hotele.
Walorów turystycznych Ukraina nie tyle nie potrafi, co jeszcze nie może wykorzystać- o głównym powodzie przeczytacie w etapie V.
Dziesięć kroków w tył.
(Tutaj następuje krótka przerwa-zdaje sobie sprawę z długości tego tekstu i zdaje sobie sprawę również z tego że wiele osób mogło nie dotrwać do końca tej papki słownej pisanej przeze mnie. Jednak w etapie piątym następuje punkt kulminacyjny i tak właściwie wystarczy przeczytać poniższą część. Jednak nie chciałem zepsuć wam tej (wątpliwej) zabawy).
Etap V: Etażowa, Etażowa – czyli spuścizna „Matki Rosiji”
Kim jest tytułowa Etażowa? Wiele osób o niej słyszało, wielu podobno ją widziało a niektórym wydaje się nawet że widzieli jak ona śpi. Jak sama nazwa wskazuje wyraz ten powinniśmy mówić ze szczególnym skupieniem i specjalnym akcentem (lekko „zaciągając” przedostatnią sylabę).
Jest to zawód- jedna z wielu pozostałości po Związku Radzieckim, niespotykana bodajże w żadnej innej części Europy. Żeby bardziej rozbudzić ciekawość zachęcam do samodzielnego poznania tego fascynującego zawodu. Wszak trzeba się rozwijać. A teraz na poważnie:
Ukraina uzyskała niepodległość dopiero w 1991 roku, bardzo widoczne jest tam piętno pozostawione przez Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Sam kraj, oprócz panującego tam ubóstwa (ponad 30% społeczeństwa żyje poniżej granicy ubóstwa) jest przeżarty korupcją i pozostałościami poprzedniej epoki. Łapówki są na porządku dziennym, a zasada „Masz mundur = masz władzę” jest widoczna nawet na ulicach. Potrzeba wielu zmian i co najmniej dwóch pokoleń aby wyplenić stare nawyki pozostałe z poprzedniego okresu. Pytanie tylko czy Ukraina tego chce?
Najbliższe wybory będą decydujące dla losów tego państwa: jeśli wygra partia prozachodnia Ukraina jest na dobrej drodze, by wybrnąć przy pomocy państw zachodniej i centralnej Europy (w tym Polski) z trudnego położenia w jakim znajduje się obecnie. Jeżeli jednak zwycięży partia prorosyjska państwo to może stać się kopią Białorusi. Jaką rolę odegra w tym wszystkim Polska? Czy nasze narody zbliżą się do siebie czy oddalą? Przekonamy się w przeciągu kilku najbliższych lat.
Pozostało nam do rozdysponowania jeszcze dziewięć kroków. To zdecydowanie za mało żeby pokazać ogrom i wagę piętna jakim została naznaczona Ukraina przez historię.
Michał Wnuk.