Zgubny wpływ matematyki (liczb) na młodzież zdegenerowaną.

Uzupełnieniem tego felietonu jest felieton pt.„Fenomen portali internetowych. Internetowy lans. Internetowa głupota.” Uważam, że trzeba je czytać razem (początkowo były one napisane jako jeden felieton), teraz, odpowiednio zmodyfikowane i tak tworzą integralną całość.

Tak, tak. Ja – uczeń klasy matematyczno – fizyczno – geograficznej, mający w III klasie Gimnazjum piątkę na koniec roku (nic się nie ucząc, tylko czerpiąc z lekcji), uczestnik wielu konkursów matematycznych (et cetera, et cetera, a uwierzcie, mógłbym tak długo) twierdzę, że matematyka, a konkretniej liczby mają pod pewnymi względami zgubny wpływ na młodzież. Do rzeczy:

Już od pierwszych lat uczono nas liczyć, czy to na palcach, czy na członkach rodziny. Później przyszło przedszkole i pierwsze trzy klasy szkoły podstawowej. Zaczęło się liczenie na komputerach (jeden komputer, dwa komputery, trzy komputery, i nie, nie wolno Ci wkładać kredek we włosy koleżanki) i obliczanie skomplikowanych działań matematycznych takich jak 1+3-2 lub 2+2*2. Następne etapy posługiwania się matematyką dzieci opanowują w kolejce do sklepiku, zastanawiając się czy oprócz trzech paczek chipsów mogą dokupić jeszcze zmieloną żelatynę, czy jednak może starczy im tylko na świński łeb zapakowany gratisowo do szóstej puszki Pepsi.

I po co to wszystko? Otóż po to, że w dzisiejszych czasach jesteśmy świadkami fenomenu liczb, a raczej zjawiskiem nazwanym przeze mnie „wyścigiem liczników”. Nie chodzi mi tutaj o liczniki prędkości w samochodach, czy liczniki prądu zamontowane w naszych domach (chociaż te drugie też są nieźle sobie radzą w tym wyścigu). Chodzi mi o liczniki pseudo-popularności. I zamiast bulwersować się czytając poniższą listę i klnąc na mnie w duchu (i na głos też), proszę przeczytać też wyjaśnienia.

Do takich liczników, moim zdaniem zaliczają się m.in.: ilości znajomych na wszelakich portalach społecznościowych, liczby przesłuchanych utworów na portalach zrzeszających fanów muzyki, liczba kontaktów w komunikatorach, czy inne rankingi na stronach, gdzie umieszcza się swoje zdjęcia.

Już wyjaśniam: Co do liczby znajomych (komunikatory, portale) jest tu pewien brak consensusu, z jednej strony są ludzie, którzy potrafią utrzymywać kontakty ze znajomymi liczonymi już trzycyfrowo (tak, że tamci nie czują się „zaniedbywani”) i ja to rozumiem. Taka postawa jest okej. Tak samo nie czepiam się osób, przykładowo zapraszających ludzi do listy znajomych, znając tych ludzi, czy też po prostu odnajdując wspólne zainteresowania.

Jednakże nie można popadać ze skrajności w skrajność- nie oznacza to że muszę zaprosić np. wszystkich piszących w temacie „Rock”. A tak, najwyraźniej jest. Równie dobrze wchodząc na strony internetowe ze zdjęciami innych możemy znaleźć motyw typu „Daje Ci 10, oczekuję na to samo , buziaki :*:*”, I co? Nie wypada odmówić, więc ocenisz kogoś również na tą „magiczną dziesiątkę” mimo to, że wygląda jak Twój „Favourite Worst Nightmare” nie? (Jakże pomocnym w tamtym porównaniu okazał się tytuł płyty Arctic Monkeys)

Licytujemy się wszystkim, kto ma droższy samochód, kto ma większy nr buta, kto potrafi więcej czegoś zrobić. I to najlepiej w jak najkrótszym czasie. A przecież bardzo dobrze zobrazował to we fragmencie powieści „Heban” ś.p. Ryszard Kapuściński (lub też może i w całej powieści, na razie czytałem tylko fragment). Dlaczego? Czy w dzisiejszym świecie liczy się tylko: za ile i jak szybko?

A nie można czasem odciąć się od tego wszystkiego? Pojechać gdzieś, odpocząć. Przestać liczyć czas, pieniądze, przestać przejmować się że dziś jest 13, i na dodatek piątek. Odrzucić wszelakie zabobony. Odbiegam od tematu. Późno już. I tak, wiem, jest to walka z wiatrakami, przecież w dzisiejszych czasach nie można odciąć się od pieniędzy, czasu, wyścigu szczurów. Może po prostu brak mi dziś dobrej puenty?

Michał Wnuk

Opublikowane w: on kwiecień 5, 2008 at 6:55 pm Komentarze (3)
Tags: , , , , , , ,

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://felietonowo.wordpress.com/2008/04/05/zgubny-wplyw-matematyki-liczb-na-mlodziez-zdegenerowana-05042008/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Komentarzy: 3 Leave a comment.

  1. owacje na stojąco.

  2. czy ja wiem? taki sobie, końcówkę popraw bo denna jest

    • Denna. Może coś więcej, jakieś uzasadnienie itp.?
      Poza tym fajnie by było podawać jednak prawdziwy mail, bo ja spamerem nie jestem i nie wysyłam ludziom nie wiadomo czego, a ewentualnie chciałbym podyskutować na temat chociażby ‘denności’.
      P.S. Fusion, jesteś może z Lęborka (lub okolic Piaseczna)?:)


Leave a Comment