Tekst ten powstał w czasie jazdy do szkoły linią 138 w pewien poniedziałkowy poranek. Z pewnością nie jest on w stanie oddać mojej ówczesnej irytacji.
O tak. Gdyby nie to że do szkoły dojeżdżam półgodziny na pewno wybrałbym spacer.
Chyba każdy z nas doświadczył skutków ubocznych miejskiej komunikacji. Tak, bo takie istnieją, wbrew przekonaniu wąskiego grona miłośników Autobusów. Ci to mają swoją drogą fajne życie – słyszą dźwięk autobusu oddalonego od nich o jakieś 200 metrów i już wiedzą jaki to Autobus, kiedy był naprawiany, ile ma lat (to akurat proste bo większość z nich na ponad tysiąc-pięćset-sto-dziewięćset), to czy był on naprawiany, o ile kiedykolwiek był i to ile kierowca wypił. Lub to czy kierowca ma syndrom „twardej ręki”.
Gdy stoimy na przystanku, a na rozkładzie widzimy, że autobus przyjedzie za dajmy na to trzy minuty, to wydaje nam się, że naprawdę przyjedzie za trzy minuty. To tylko złudzenie optyczne. Po kilku miesiącach częstej jazdy i staniu na przystanku opracowałem pewien wzór odpowiedzialny za rzeczywisty czas przyjazdu autobusu. Jest on stosunkowo prosty i łatwy do zapamiętania. Od podanego czasu przyjazdu odejmij/dodaj (niepotrzebne skreślić) cztery i pół minuty. To naprawdę działa.
Kolejnym „małym” problemem poruszania się po naszej stolicy autobusami we wczesnych godzinach porannych są nasi współpasażerowie Nie mówię tu o ich ilości tylko „jakości”. . Można podzielić ich na trzy grupy. Grupa pierwsza to tzw. Żelazna wątroba.
Czy nie zastanawialiście się już, że to prawie niemożliwe że w każdym autobusie rano można spotkać osobę, na której zapach uciekają wszystkie zwierzęta w promieniu dwóch kilometrów? Bo mi zdarza się to codziennie. Ja rozumiem że z imprez najfajniej wracać nad ranem, ale czemu trzeba oprócz siebie zabierać coś „na wynos” w postaci taniego wina/wódki/bimbru (znów niepotrzebne skreślić) ? Najgorsze jest to, jak członków tej grupy jest kilku. Wtedy większość osób rozmieszcza się na 1/3 autobusu, resztę zostawiając takim to delikwentom. Można też usłyszeć od nich ciekawe wywody na temat szkodliwości mycia i mydła jako dzieła szatana.
Kolejna grupa to tzw. „Hard Music”, bardzo łatwa do rozpoznania – jeżeli taka osoba stoi z przodu autobusu ze słuchawkami na uszach, a Ty stojąc z tylu i tak słyszysz jej muzykę, nie pozostaje Ci nic innego jak błogi relaks. Przecież za 10-15 lat taka osoba nie będzie w stanie usłyszeć jak samolot wleci w jej dom, nie mówiąc o jakiejkolwiek rozmowie. O trzeciej grupie nie pisze bo to są ludzie tacy jak my, których to irytuje.
Jazda Autobusami? Nie dziękuje, wole spacer.
Michał Wnuk
Gdyby te 4,5 minuty sprawdzały się przy każdej linii autobusowej to byłoby naprawdę dobrze.. A jednak..
A no i przepraszam, że moja osoba komentuje cokolwiek, ale ja tu przypadkiem czyli jakoś tak.
Autobus się spóźna 4 min? Ok, jakoś przeboleje, korki i te sprawy, ale jak jakiś kretyn przyjeżdza 5 min przed czasem, to mam ochotę urwać jaja, zmelić i dać do zjedzenia kierowcy… Nie dość, że nie zdążasz na autobus (chociaż jesteś na czas) to musisz czekać 15 min na następny…. btw – niezły felieton, gz
[...] Original post by mrfw [...]